Zanim wiedziałam, że przybędziesz
czekałam ciągle na ciebie,
a wieczorami w oknie sypialnianym, gdy
światła gasły, stawiałam świecę, by
płomień jak latarnia wskazał ci brzeg
w oceanie po co tobie tułać się
znajdź mnie
Zanim wiedziałam, że będziesz
wtedy już kochałam ciebie
i w każdym ciebie szukałam
lecz o tym nie wiedziałam
Zanim wiedziałam, że nadchodzisz
słyszałam twoje (ciii…) ciche kroki.
w nocą kiedy mrok podkradał się pod dom,
a cisza zła patrzyła się ze ścian
noc litościwa gwiazdę zrzuciła mi,
by spełniło się moje życzenie
żebyś tu był, kochany
Zanim wiedziałam, że będziesz
wtedy już kochałam ciebie
i w każdym ciebie szukałam
lecz o tym nie wiedziałam
Nie, nie, nie, nie, nie, nie
Nie wiedziałam, nie , nie
nie wiedziałam, nie , nie
nie wiedziałam…
Nigdy się nie dowiem czy ja
Myślisz to, co mówisz cały czas.
Chociaż wdarłabym
Się pod skórę Ci
Popłynęła Twymi żyłami
Choćby nerwów sieć
Rozplatała wiem
Nie obejmę się
Twoimi zmysłami
Nigdy się nie dowiem czy
Myślisz to, co mówisz mi
I czy mówisz wszystko
Czy się czegos wstydzisz
I to jak postrzegasz mnie
Co myslisz, kiedy patrzysz się
I czy gdy tak patrzysz na mnie
Chcesz, co widzisz
Chociaż skradłabym
Ci spojrzenie i
Przycupnęła pod powiekami
Choć nad ranem je
Znów uchylisz wiem
Nie zobaczę się
Twoimi oczami
Nigdy się nie dowiem czy
Myślisz to, co mówisz mi
I czy mówisz wszystko
Czy się czegos wstydzisz
I to jak postrzegasz mnie
Co myślisz, kiedy patrzysz się
I czy gdy tak patrzysz na mnie
Chcesz, co widzisz