Jeszcze dzień się nie skończył, nie
a dłonie dwie w niemocy opadły
i jak dwa ptaszki zemdlały
a słowa uciekły w pośpiechu gdzieś z moich warg
jeszcze dzień się nie skończył, nie,
a niemych ust rysunek niosę, jak
motyla co przysiadł
na chwilę i zostawić chciał po sobie ślad
Dzień się nie skończył jeszcze,
a wszystko się skończyło,
choć jak zboże siałeś miłość
Jeszcze dzień się nie skończył, nie
a nocy cień spadł na mnie jak płaszczem
choć jeszcze słońce za oknem
z czułością w oczy mrok zajrzał mi i został tu
a może on, jedyny mój,
odebrał mi wzrok, by zatrzymać mnie tu
a może zamknął mi palcami powieki,
jak zgasłe oczy zamyka się umarłym już
Dzień się nie skończył jeszcze,
a wszystko się skończyło
choć ja pamiętam ciebie,
jak zboże siałeś miłość...
:
Chudą nocą pod mostem w Sekwanie
płynie kotka przemokła i siwa,
pod następnym mostem niespodzianie
przyłączyła się do niej dziewczyna
Opryskują je lampy portowe,
owijają je posępne fale,
a one prowadzą rozmowę
i nie oddychają już wcale
Dzieci z mostu mnie w wodę wrzuciły,
a ciebie? mnie także, wiedz to
chodź tak bliskie, dalekie bez siły,
w zimną falę wrzuciło mnie dziecko
Teraz we mnie płynie jak w łodzi
w dal od brzegów tonących w mgły krepie
nie zobaczy już świata, nie szkodzi,
nie wyrośnie na ludzi, tak lepiej
nie zobaczy już świata, nie szkodzi,
nie wyrośnie na ludzi, tak lepiej…
Rudą nocą
pod mostem w sekwannie
płynie kotka przemokła i śina
pod następnym
mostem niespodziewanie
przyłączyła się do niej dziewczyna
opryskyją je lampy portowe
omijają posępne fale
a one prowadzą rozmowę
nie oddychając
już wcale
dzieci z mostu mnie w wodę wrzuciły
a ciebie?
mnie też także wiedz to
choć tzk blisko
też dalekie bez siły
w zimną falę
wrzuciło mnie dziecko
teraz we mnie odplywa jak w łodzi
z dala od brzegów tonących już w toni
nie zobaczy już świata- nie szkodzi
nie wyrośnie na ludzi-tym lepiej
nie zobaczy już świata- nie szkodzi
nie wyrośnie na ludzi-tym lepiej