Czy to jest dłoń
dla której ja
wkładałam wciąż
to najgładsze z ciał
Czy to jest dłoń
pod którą moje piersi jak
kwiaty dwa
karminem nieustannie i bezwstydnie zakwitały
Czy to jest dłoń
mój cały świat
prawdziwy choć
mały tak jak twoja garść
Czy to jest dłoń
co przybliżała ci do warg
mnie całą jak
soczyste i dojrzałe w słońcu stosy pomarańczy
To Twoja dłoń
bliska choć obca wciąż
i czy to twoja dłoń
dziś się z nią stało coś
bo nieomylna się pomyliła
Czy to jest dłoń
łagodny ptak
a może to
się nie zdarzyło wcale nam
Czy to jest dłoń
uwierzyć w to jest trudno tak
ta sama choć
zostawiła dzisiaj nagle na policzku moim ślad
W kolorowej sukience krząta się
Raz po raz odwraca głowę
Uśmiech śle
Mógłbyś przysiąc że
Widziałeś wczoraj skrzydła jej
Jak je chowała pod sukienkę
Lecz ona
To nie ptak czy nie widzisz?
To nie jest ptak
Ona to nie ptak
To nie jest ptak czy nie widzisz?
Kocham ciebie mówi każdy jej mały ruch
Lecz ty wśród kolorowych falban szukasz piór
Bo jesteś pewien że
Wczoraj widziałeś skrzydeł cień
Dlatego klatkę zbudowałeś
Lecz ona
To nie ptak czy nie widzisz?
To nie jest ptak
Ona to nie ptak
To nie jest ptak czy nie widzisz?
Tego dnia, gdy ciemność skradnie serce ci
Ona w oknie będzie śmiać się lecz przez łzy
Rozpuści czarność włosów i
Zmieniona w kruka skoczy by
Za chwilę oknem tym powrócić tu
lecz jako
Rajski ptak bo tak chciałeś
Jako rajski ptak
Rajski ptak
Jako rajski ptak bo tak chciałeś!
Jeszcze dzień się nie skończył, nie
a dłonie dwie w niemocy opadły
i jak dwa ptaszki zemdlały
a słowa uciekły w pośpiechu gdzieś z moich warg
jeszcze dzień się nie skończył, nie,
a niemych ust rysunek niosę, jak
motyla co przysiadł
na chwilę i zostawić chciał po sobie ślad
Dzień się nie skończył jeszcze,
a wszystko się skończyło,
choć jak zboże siałeś miłość
Jeszcze dzień się nie skończył, nie
a nocy cień spadł na mnie jak płaszczem
choć jeszcze słońce za oknem
z czułością w oczy mrok zajrzał mi i został tu
a może on, jedyny mój,
odebrał mi wzrok, by zatrzymać mnie tu
a może zamknął mi palcami powieki,
jak zgasłe oczy zamyka się umarłym już
Dzień się nie skończył jeszcze,
a wszystko się skończyło
choć ja pamiętam ciebie,
jak zboże siałeś miłość...