To przez Ciebie On wraca do domu nad ranem
wierząc w jedno przepraszam za tysiąc swych głupstw
To przez Ciebie jej płacz nocą słyszę zza ściany
gdy mu dłoń sciskasz w pięść, co opada na stół
Oskarżam Cię o łez strumienie, osamotnienie, zdradę i gniew
Oskarżam Cię o to cierpienie, wojen płomienie, przelaną krew
Testosteron...
Ty go uczysz jak nie sercem, lecz czuć rozumem
chcesz, by wierzył, że kocham nie na sprzedaż jest
Ty wmówiłeś, że strach lepszy jest niż szacunek
więc mu broń wkładasz w dłoń i wciąż każesz mu biec...
Oskarżam Cię o łez strumienie, osamotnienie, zdradę i gniew
Oskarżam Cię o to cierpienie, wojen płomienie, przelaną krew
Oskarżam Cię o łez strumienie, osamotnienie, zdradę i gniew
Oskarżam Cię o to cierpienie, wojen płomienie, przelaną krew
Testosteron...
Oskarżam Cię o łez strumienie, osamotnienie, zdradę i gniew
Oskarżam Cię o to cierpienie, wojen płomienie, przelaną krew
Oskarżam Cię, Cię, Cię...
Testosteron... } x5
Zanim wiedziałam, że przybędziesz
czekałam ciągle na ciebie,
a wieczorami w oknie sypialnianym, gdy
światła gasły, stawiałam świecę, by
płomień jak latarnia wskazał ci brzeg
w oceanie po co tobie tułać się
znajdź mnie
Zanim wiedziałam, że będziesz
wtedy już kochałam ciebie
i w każdym ciebie szukałam
lecz o tym nie wiedziałam
Zanim wiedziałam, że nadchodzisz
słyszałam twoje (ciii…) ciche kroki.
w nocą kiedy mrok podkradał się pod dom,
a cisza zła patrzyła się ze ścian
noc litościwa gwiazdę zrzuciła mi,
by spełniło się moje życzenie
żebyś tu był, kochany
Zanim wiedziałam, że będziesz
wtedy już kochałam ciebie
i w każdym ciebie szukałam
lecz o tym nie wiedziałam
Nie, nie, nie, nie, nie, nie
Nie wiedziałam, nie , nie
nie wiedziałam, nie , nie
nie wiedziałam…
W dużej sali duży stół
A przy nim gości tłum
Gospodarz zgięty wpół
Bije łychą w szklanę
Cisza chciałbym toast wznieść
Jak można to na cześć
Ojczyzny w której wieść
przyszło życie nasze hej
Racja brachu
(Więc) wypijmy za to
(A) Kto z nami nie wypije
Tego we dwa kije
Prawy do lewego
Wypij kolego
Przecież wiemy nigdy nie ma tego złego
A na stole śledzik był
Zobaczył go pan Zbych
I pojął dobrze w mig
Że śledzik lubi pływać
Wstał by nowy toast wniesć
Za rodzin świętą rzecz
No i teściowych też
Rodzina to jest siła!
var so = new SWFObject('http://img1.wapster.pl/playermono5.swf', 'player', '20', '20', '7', '#000000'); so.addParam('wmode', 'transparent'); so.addVariable('graj', 'http://img1.wapster.pl/mp3srv.aspx%3Fid%3D663151%26demo%3D1&bcolor=ff6600'); so.write('topten663151')