Rudą nocą 

pod mostem w sekwannie
płynie kotka przemokła i śina
pod następnym
mostem niespodziewanie
przyłączyła się do niej dziewczyna
opryskyją je lampy portowe
omijają posępne fale
a one prowadzą rozmowę
nie oddychając
już wcale
dzieci z mostu mnie w wodę wrzuciły
a ciebie?
mnie też także wiedz to
choć tzk blisko
też dalekie bez siły
w zimną falę
wrzuciło mnie dziecko
teraz we mnie odplywa jak w łodzi
z dala od brzegów tonących już w toni
nie zobaczy już świata- nie szkodzi
nie wyrośnie na ludzi-tym lepiej
nie zobaczy już świata- nie szkodzi
nie wyrośnie na ludzi-tym lepiej









Popatrz, zamieniam się w anioła 

i chociaż jestem stworzona by kobieta być
dla ciebie
zobacz, gdybym wzniosła się
chociaż to niezwykła rzecz
mogłaby punktem tylko być na niebie

Nie patrzysz się, nie widzisz mnie
a co z oczu jest, to z sera też
nie, nie patrzysz się
śmiech znika z ust
cóż wart jest śmiech, gdy nie parzysz już
nie, nie patrzysz na mnie już

Spójrz tam jak wdzięczę się do lustra
i uśmiech ślę
bo może dzisiaj podglądasz mnie
z jego drugiej strony
a ty

Nie patrzysz się, nie widzisz mnie
a co z oczu jest, to z sera też
nie, nie patrzysz się
śmiech znika z ust
cóż wart jest śmiech, gdy nie parzysz już
nie, nie patrzysz na mnie już

nie patrzysz na mnie…