Zapisz swojÄ™ ulubione piosenki Kayah

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Jak książka zaraz się otworzę 

choć mi ufności do nich jeszcze brak
to swoją broń na stół odłożę (bo na)
bo na zwierzenia przyszedł czas
chodź książką zapisaną jestem (tak wiele)
tak wiele oczu śledzi mnie
myślą że znajdą jeszcze więcej
niż zapisane w książce jest

Chwile, chwile, chwili chcÄ™
chwile, chwile zbliżę się


Jak z książki z ust czytają moich
zaryzykuję chociaż raz
o strachu powiem co mnie boli
o samotności i o łzach
jak książka na wystawie jestem
wiem teraz po co przyszli dziÅ›
moje pochowają skrzętnie w kieszeń (bo)
bo to się może przydać im

Chwile, chwile, chwile stop!
chwile, chwile krzyknę dość!

Radzę Ci (radzę ci) swoje słowa (swoje słowa)
nie daj się im (pozwól im)
zdemaskować (zdemaskować)
radzę ci (radzę ci) swoje słowa (swoje słowa)
nie pozwól im (pozwól im)
się zdemaskować (zdemaskować)









Dla Ciebie jestem 

jak kryształowa
nie pochwycona ciekła woda
pod twym oddechem
choć byłam lodem
wciąż zmieniasz moje ciało w wodę
już nie jestem tą kobietą co
czesze włosy ze spokojem, bo
gdy dotykasz mnie
w nicość stapiam się
więc się nie dziw gdy zobaczysz że

Zostanie Ci w rękach tylko moja sukienka
zostanie Ci w rękach tylko moja sukienka
więc nie dziw się więcej
w Twoich rękach sukience
to wszystko co po mnie zostaje gdy dłonie
nade mnÄ… zamykasz

Dla Ciebie noszę skóry aksamit
choć jęk rozkoszy niknie w ciszy
pod twym spojrzeniem mięknę i gnę się
i tak jak trawy źdźbło kołyszę
teraz jestem już jak najlżejszy puch
który z wiatrem ci umyka gdzieś
bo gdy dotykasz mnie
ze szczęścia topię się
więc się nie dziw gdy zobaczysz że

Zostanie ci w rękach tylko moja sukienka
zostanie ci w rękach tylko moja sukienka
więc nie dziw się więcej
w Twoich rękach sukience
więc nie dziw się więcej
w Twoich rękach sukience

Zostanie ci w rękach tylko moja sukienka
zostanie ci w rękach tylko moja sukienka
więc nie dziw się więcej
w Twoich rękach sukience
to wszystko co po mnie zostaje gdy dłonie
nade mnÄ… zamykasz
na wieczność mnie chwytasz
na wieczność kochanie
co gaśnie nad ranem ...









Stoję wciąż 

pod twoim oknem
i od deszczu całkiem mokra
stojÄ™ z twarzÄ… tÄ… prawdziwÄ…
takiej ty mnie
nie znasz chyba

Chociaż wiem żaden deszcz
(nie) nie zmyje tego
co w sercu noszÄ™
mogÄ™ biec, szybko biec
(lecz jest) lecz jest od siebie
uciec najgorzej

Dlatego stoję wciąż
pod twoim domem
i wszystkie nasze noce niespełnione
podglądam przez szyby zapłakane
ty przecież wcale takiej
mnie nie chciałeś
dlatego uciekałam jak najdalej
i biegłam choć wiedziałam doskonale
wystarczy jedno twoje zawołanie
i wrócę taka
jakiej mnie nie chciałeś

Chociaż wiem żaden deszcz
(nie) nie zmyje tego
co w sercu noszÄ™
mogÄ™ biec, szybko biec
(lecz wiem) że jest od siebie
uciec nie sposób